wtorek, 29 listopada 2011

Smutas

No! w końcu jestem :)

kiedyś, na pewnym obrazie przeczytałam takie oto słowa:
"nawet strachliwy królik,
ma w swojej nazwie króla"
bardzo mi się spodobały, zwłaszcza, że sama jestem takim
bojącym się całego świata królikiem.

a na dziś smutno-śmieszny, niebieski kolega.



A z okazji dzisiejszego wieczoru, bransoletka.
Miłego lania wosku :)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Usprawiedliwienia

hmm i co ja mam... jak się tu usprawiedliwić...
pojawiam się tu dość często, ale nic nie dodaję.
a nie dodaję dlatego, że po pierwsze nie mam aparatu
(komuś był bardziej potrzebny, więc musiałam go oddać,
na jakiś czas) i gdy chcę zrobić zdjęcie to muszę pożyczać.
po drugie jestem zajęta teraz czymś czasochłonnym i gdy tylko
to skończę, na pewno zaraz to tutaj umieszczę :)
a poza tym im mniej słońca tym czasu jakoś też tak mniej.
czy można to naukowo wytłumaczyć?
i tyle. a dziś tylko marnie, jedne kolczyki.


ps. obiecuję poprawę :)

poniedziałek, 31 października 2011

Metki

Jakiś czas temu już zrobiłam matki. Wykorzystałam instrukcję pani z Zielonego
Wzgórza o tu jest wszystko . Bardzo fajna zabawa, zrobiłam dla siebie i dla mamy, która dużo szyje, ale nigdy nie oznacza swoich tworów. Może od teraz się to zmieni. Użyłam do tego dwóch tasiemek, jednej białej, a drugiej jakiejś takiej jasno-pomarańczowej i oczywiście papieru transferowego. Nie wyszły jakoś super rewelacyjnie, ale musiałam się pochwalić ;)
I tak, udały mi się moje:



A tak, te które zrobiłam mami:


poniedziałek, 17 października 2011

Ozdoby

Wymyśliłam niedawno kilka takich oto ozdób. Kolczyki są z drewnianych
kostek, i szklanych korali, a branzi z różnych przydasiów :)
Wszystkie elementy w kolorze srebra są niestety tylko posrebrzane.
Prezentują się o tak:




czwartek, 13 października 2011

Niebieska

Tym razem torba niebieska, a może szaro-niebieska, uszyta z tego
samego wzoru co dwie poprzednie prezentowane o tu i tu.
Trochę jednak pozmieniałam wymiary, skróciłam uszy, dorobiłam jeszcze jedną
kieszonkę na "plecach" i chyba tyle. Aha i muszę przyznać,
że jest całkiem wygodna.

Dziękuję za miłe słowa w poprzednich wpisach, bardzo to mobilizujące :)